Jest sobotni wieczór to dziś po raz pierwszy idziesz na spacer z swoim westchnieniem Zaynem .
Nie możesz w to uwierzyć, jeszcze niedawno taki spacer był jedynie twoim największym marzeniem, a dziś to wszystko się spełni .
Dużo myślałaś nad tym co na siebie założyć w końcu postanowiłaś ubrać krótkie spodenki, bluzkę na ramiączkach i niebieskie trampki .
Godzinę później szłaś polną drogą w wyznaczone miejsce spotkania, kiedy z daleka zobaczyłaś idealną sylwetkę Zayna myślałaś, że nie dasz rady tam podejść i wydusić z siebie choć jedne słowo.
- Cześć - mruknęłaś cicho .
- hey - powiedziałaś z uśmiechem na twarzy .
Szliśmy już tak z dobrą godzinę, śmiejąc się razem i wspominając różne śmieszne historię z dzieciństwa, nagle poczułam coś miękkiego ?
Spojrzałam na swojego trampka i wtedy zauważyłam, że weszłaś w kupę psa, nie wiedziałaś co masz robić, kiedy poczułaś nieprzyjemny zapach zaczęło robić ci się niedobrze .
- Wszystko w porządku ? - spytał zmartwiony Zayn widząc twoją straszną minę .
- Niedobrze mi - powiedziałaś cicho, a wtedy Malik zobaczył twojego buta, zachichotał lekko i ukucnął .
- Co robisz ? - spytałaś zdziwiona .
- Nie wiem czy go uratujemy, ale dalej tak iść nie możesz - chłopak ściągnął z twojej stopy buta i wyrzucił go w krzaki .
- Co teraz ? - spytałaś przerażona .
- Wskakuj na plecy, poniosę cię do domu - powiedział Malik, a ty niepewnie wskoczyłaś mu na barana .
Kilka minut później byliście na miejscu, Zayn postawił cię koło uliczki, a ty uśmiechnęłaś się do niego szeroko .
- Świetnie się bawiłem - powiedział chłopak dając ci buziaka w usta .
- Ja też - powiedziałaś przytulając na dobranoc chłopaka .
Zayn na drugi dzień spotkał się z tobą w tym samym miejscu, kazał ci zamknął oczy, a kiedy je otwarłaś zobaczyłaś w pudełku nowe trampki - jeszcze ładniejsze niż poprzednie .
niedziela, 1 grudnia 2013
Louis :)
Już tyle czasu mięło od naszego rozstania, a ja nadal tęsknie . Za jego głosem, uśmiechem, zapachem ... Obiecywał, że wróci, że to tylko chwilowe rozstanie, że zawsze będzie koło mnie jeśli dzięki temu jestem szczęśliwa . To były tylko puste słowa ? - myślałam . Dlaczego to wszystko musiało się tak potoczyć ? Ja dalej tego nie wytrzymam, jak mam mu powiedzieć, że tęsknię i nadal go kocham, może w jego sercu nie ma już miejsca dla mnie ... Kiedyś mówił, że nigdy nie pokocha nikogo innego tak bardzo jak mnie . Nie miałam już sensu budzić się rano, ani dalej żyć ...
Twoja znajoma ostatnio trafiła do szpitala, to tylko złamana noga, ale postanowiłaś ją odwiedzić, miałaś już dosyć siedzenia sama w domu i zamartwiania się co dalej będzie z twoim życiem . Zarzuciłaś na siebie zielony fartuch i udałaś się w poszukiwaniach sali, nagle coś ci się mignęło, jakaś postać, którą tak bardzo znasz, zrobiłaś kilka kroków w tył i spojrzałaś przez szybę, na łóżko leżał Louis - wyglądał fatalnie, łzy powoli zaczęły cieknąć ci z oczu, nie wiedziałaś co masz robić ... Po chwili pociągnęłaś lekko klamkę i weszłaś do sali .
- Louis - szepnęłaś .
- [t.i] - powiedział cicho Louis . - Tak bardzo cię przepraszam . - powiedział ze łzami w oczach .
- Co się dzieje ? - spytałaś zdezorientowana siadając na krześle koło łóżka Lou .
- Kocham cię wiesz ? - powiedział dotykając lekko twojego polika . - Odszedłem, bo nie chciałem byś widziała jak cierpię, myślałem, że wyjdę z tego i będzie jak dawniej, ale ...
- Louis ... - szepnęłaś szlochając . - Co ci jest ? - dodałaś po chwili .
- Mam raka ... Ale to nie powód do smutków, tak najwidoczniej musi być, Bóg chcę bym odszedł już z tego świata. Zobaczysz wszystko się ułoży, będę czuwał nad tobą .
- Louis proszę nie zostawiaj mnie . - mruknęłaś łapiąc rękę Tomlinsona i nagle pisk wszystkich maszyn, coś się już skończyło i nigdy więcej nie wróci .
Twoja znajoma ostatnio trafiła do szpitala, to tylko złamana noga, ale postanowiłaś ją odwiedzić, miałaś już dosyć siedzenia sama w domu i zamartwiania się co dalej będzie z twoim życiem . Zarzuciłaś na siebie zielony fartuch i udałaś się w poszukiwaniach sali, nagle coś ci się mignęło, jakaś postać, którą tak bardzo znasz, zrobiłaś kilka kroków w tył i spojrzałaś przez szybę, na łóżko leżał Louis - wyglądał fatalnie, łzy powoli zaczęły cieknąć ci z oczu, nie wiedziałaś co masz robić ... Po chwili pociągnęłaś lekko klamkę i weszłaś do sali .
- Louis - szepnęłaś .
- [t.i] - powiedział cicho Louis . - Tak bardzo cię przepraszam . - powiedział ze łzami w oczach .
- Co się dzieje ? - spytałaś zdezorientowana siadając na krześle koło łóżka Lou .
- Kocham cię wiesz ? - powiedział dotykając lekko twojego polika . - Odszedłem, bo nie chciałem byś widziała jak cierpię, myślałem, że wyjdę z tego i będzie jak dawniej, ale ...
- Louis ... - szepnęłaś szlochając . - Co ci jest ? - dodałaś po chwili .
- Mam raka ... Ale to nie powód do smutków, tak najwidoczniej musi być, Bóg chcę bym odszedł już z tego świata. Zobaczysz wszystko się ułoży, będę czuwał nad tobą .
- Louis proszę nie zostawiaj mnie . - mruknęłaś łapiąc rękę Tomlinsona i nagle pisk wszystkich maszyn, coś się już skończyło i nigdy więcej nie wróci .
Niall . :)
Pamiętasz to jak dziś, siedziałaś w parku, wiatr lekko rozwiewał twoje długie, lśniące włosy ... Tak jak każdego dnia, czekałaś na jednej z ławek parku na swojego chłopaka Nialla . Szybko jednak okazało się, że nie był to dzień jak każdy inny, tylko najgorszy w twoim życiu .
- Chcesz to tak po po prostu skończyć ? - mruknęłaś pod nosem zalana łzami .
- Przepraszam .. - powiedział cicho blondyn .
- Dlaczego ?
- Nie mogę pogodzić związku z tobą z karierą . - szepnął .
- Tylko tyle masz mi do powiedzenia ? - spytałaś cała roztrzęsiona .
- Przepraszam - szepnął jeszcze raz Niall i odszedł w kierunku auta, w którym siedziała reszta członów One Direction .
- Mówiłeś, że już na zawsze ! - krzyknęłaś, a chłopak odwrócił się do ciebie z posmutniałą miną, nie czekając ani chwili odeszłaś w kierunku swojego domu .
Była to miłość twojego życia, codziennie rano budziłaś się z nadzieją, że znów spotkasz swojego kochanego Horana - był twoim sensem życia . A teraz ? A teraz nie masz nic, nie masz po co żyć, twój świat się zawalił .. Na myśl przychodziły ci najróżniejsze rzeczy ...
Nie wytrzymałaś, sięgnęłaś po pudło na dnie szuflady i wyjęłaś z niego małe świecącę się narzędzie, kilka minut przyglądałaś się mu ze skupieniem, aż postanowiłaś zrobić kilka cięć na nadgarstku, krew powoli kapała na podłogę - zaczynało kręcić ci się w głowię, wtedy pomyślałaś ' nie warto ' sięgnęłaś szybko po jakąś szmatkę i zatrzymałaś krwotok ...
Dzis jedynie są to wspomnienia, które będą ci towarzyszyć przez całe życie ... O Niallu słyszysz juz tylko w telewizji, nie widziałaś już go 2 lata, ten czas zagoił twoje rany i pozwolił na nowy związek ... Od 6 miesięcy chodzisz z przystojnym brunetem z klasy o imieniu Nick, chłopak jest bardzo opiekuńczy - jesteś z nim szczęśliwa .
Razem z brunetem postanowiłaś obejrzeć dziś jakiś film, wybraliście się więc do jednego z pobliskiego sklepu by kupić jakieś przekąski ...
Chyba z godzinę wybieraliście jedną paczkę ciastek, zobaczyliście pustą kasę, zaczeliście się ścigać kto będzie pierwszy ...
Biegłaś tak szybko, że nawet nie zauważyłaś chłopaka, na którego wpadłaś .
- Ej zaraz ja cię znam ? - spytał chłopak z lokami na głowię .
- Chyba nie ... - odparłaś i szybko wyszłaś z sklepu zostawiając w nim Nicka .
Nagle drzwi od sklepu otworzyły się, zobaczyłaś w nich Nialla, serce zaczęło bić ci szybciej, chłopak podszedł w twoją stronę i stanął .
- Cześć - mruknął patrząc ci w oczy .
- Co ty tu robisz ? - spytałaś .
- Wróciłem .
- Tak po prostu po tym wszystkim co mi zrobiłeś masz jeszcze odwagę, żeby do mnie podchodzić ? - spytałaś zła .
- [t.i] ja nie chciałem cię skrzywdzić, ja na prawdę cię kochałem, zresztą ... - powiedział a po jego polikach spłynęły łzy .
- Zresztą co ? - spytałaś niepewnie .
- Nadal cię kocham, kochałem i będę - powiedział smutny i odszedł .
Stałaś tak nieruchoma przez kilka minut, totalnie cię zamurowało, kiedy ułożyłaś wreszcie sobie życie on znów się zjawia i mówi ci, że cię kocha ? Chciałabyś żeby to był tylko sen z którego zaraz się obudzisz .
- Co tam wybiegłaś ? - spytał Nick wychodząc ze sklepu .
- Nie warz
ważne - mruknęłaś cicho .
* następny dzień *
Dziś wstałaś wyjątkowo szybko, to aż dziwne, bo zawsze lubiłaś sobie dłużej pospać, jednak dziś nie potrafiłaś, cały czas przed oczami miałaś tylko Nialla i jego słowa, jego łzy spływające po poliku, to musi coś znaczyć - myślałaś .
Zarzuciłaś na siebie porannik i zeszłaś na dół zrobić sobie jakieś śniadanie, usiadłaś na kanapie i włączyłaś TV, był akurat wywiad z One Direction, nie chciałaś tego słuchać, już miałaś przełączyć, kiedy zoaczyłaś, że Niall płaczę przygłośniłaś trochę i ze skupieniem wsuchiwałaś się we słowa chłopaka, usłyszałaś tylko to .
' tak co cały czas ona, nigdy o niej nie zapomniałem ' Czyżby znów mówił o mnie ? - pomyślałaś, nagle ktoś zadzwonił do drzwi, pociągłaś lekko za klamkę, a po drugiej stronie zobaczyłaś Nialla, trzymał w ręku różę, a z jego oczu lały się łzy .
- Co mam zrobić żebyć mi uwierzyła ? - spytał szlochając .
- Niall ... - chłopak wszedł do środka, wręczył ci różę i dotknął twoich włosów . - Tęskniłam - mruknęłaś a z twojego oka poleciała łza .
- Ja bardziej - mruknął chłopak i złączył wasze usta w namiętny pocałunek .
- Chcesz to tak po po prostu skończyć ? - mruknęłaś pod nosem zalana łzami .
- Przepraszam .. - powiedział cicho blondyn .
- Dlaczego ?
- Nie mogę pogodzić związku z tobą z karierą . - szepnął .
- Tylko tyle masz mi do powiedzenia ? - spytałaś cała roztrzęsiona .
- Przepraszam - szepnął jeszcze raz Niall i odszedł w kierunku auta, w którym siedziała reszta członów One Direction .
- Mówiłeś, że już na zawsze ! - krzyknęłaś, a chłopak odwrócił się do ciebie z posmutniałą miną, nie czekając ani chwili odeszłaś w kierunku swojego domu .
Była to miłość twojego życia, codziennie rano budziłaś się z nadzieją, że znów spotkasz swojego kochanego Horana - był twoim sensem życia . A teraz ? A teraz nie masz nic, nie masz po co żyć, twój świat się zawalił .. Na myśl przychodziły ci najróżniejsze rzeczy ...
Nie wytrzymałaś, sięgnęłaś po pudło na dnie szuflady i wyjęłaś z niego małe świecącę się narzędzie, kilka minut przyglądałaś się mu ze skupieniem, aż postanowiłaś zrobić kilka cięć na nadgarstku, krew powoli kapała na podłogę - zaczynało kręcić ci się w głowię, wtedy pomyślałaś ' nie warto ' sięgnęłaś szybko po jakąś szmatkę i zatrzymałaś krwotok ...
Dzis jedynie są to wspomnienia, które będą ci towarzyszyć przez całe życie ... O Niallu słyszysz juz tylko w telewizji, nie widziałaś już go 2 lata, ten czas zagoił twoje rany i pozwolił na nowy związek ... Od 6 miesięcy chodzisz z przystojnym brunetem z klasy o imieniu Nick, chłopak jest bardzo opiekuńczy - jesteś z nim szczęśliwa .
Razem z brunetem postanowiłaś obejrzeć dziś jakiś film, wybraliście się więc do jednego z pobliskiego sklepu by kupić jakieś przekąski ...
Chyba z godzinę wybieraliście jedną paczkę ciastek, zobaczyliście pustą kasę, zaczeliście się ścigać kto będzie pierwszy ...
Biegłaś tak szybko, że nawet nie zauważyłaś chłopaka, na którego wpadłaś .
- Ej zaraz ja cię znam ? - spytał chłopak z lokami na głowię .
- Chyba nie ... - odparłaś i szybko wyszłaś z sklepu zostawiając w nim Nicka .
Nagle drzwi od sklepu otworzyły się, zobaczyłaś w nich Nialla, serce zaczęło bić ci szybciej, chłopak podszedł w twoją stronę i stanął .
- Cześć - mruknął patrząc ci w oczy .
- Co ty tu robisz ? - spytałaś .
- Wróciłem .
- Tak po prostu po tym wszystkim co mi zrobiłeś masz jeszcze odwagę, żeby do mnie podchodzić ? - spytałaś zła .
- [t.i] ja nie chciałem cię skrzywdzić, ja na prawdę cię kochałem, zresztą ... - powiedział a po jego polikach spłynęły łzy .
- Zresztą co ? - spytałaś niepewnie .
- Nadal cię kocham, kochałem i będę - powiedział smutny i odszedł .
Stałaś tak nieruchoma przez kilka minut, totalnie cię zamurowało, kiedy ułożyłaś wreszcie sobie życie on znów się zjawia i mówi ci, że cię kocha ? Chciałabyś żeby to był tylko sen z którego zaraz się obudzisz .
- Co tam wybiegłaś ? - spytał Nick wychodząc ze sklepu .
- Nie warz
ważne - mruknęłaś cicho .
* następny dzień *
Dziś wstałaś wyjątkowo szybko, to aż dziwne, bo zawsze lubiłaś sobie dłużej pospać, jednak dziś nie potrafiłaś, cały czas przed oczami miałaś tylko Nialla i jego słowa, jego łzy spływające po poliku, to musi coś znaczyć - myślałaś .
Zarzuciłaś na siebie porannik i zeszłaś na dół zrobić sobie jakieś śniadanie, usiadłaś na kanapie i włączyłaś TV, był akurat wywiad z One Direction, nie chciałaś tego słuchać, już miałaś przełączyć, kiedy zoaczyłaś, że Niall płaczę przygłośniłaś trochę i ze skupieniem wsuchiwałaś się we słowa chłopaka, usłyszałaś tylko to .
' tak co cały czas ona, nigdy o niej nie zapomniałem ' Czyżby znów mówił o mnie ? - pomyślałaś, nagle ktoś zadzwonił do drzwi, pociągłaś lekko za klamkę, a po drugiej stronie zobaczyłaś Nialla, trzymał w ręku różę, a z jego oczu lały się łzy .
- Co mam zrobić żebyć mi uwierzyła ? - spytał szlochając .
- Niall ... - chłopak wszedł do środka, wręczył ci różę i dotknął twoich włosów . - Tęskniłam - mruknęłaś a z twojego oka poleciała łza .
- Ja bardziej - mruknął chłopak i złączył wasze usta w namiętny pocałunek .
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)