Ten dzień zapowiadał się jak każdy inny, razem ze swoim chłopakiem Horanem byłaś na kolacji, chłopak był jednak jakiś zdenerwowany, lecz nie wiedziałaś dlaczego .
- Co się dzieje ? - spytałaś Nialla chwytając go za rękę . Wtedy chłopak wstał z krzesła, uklęknął na jedno kolano i wyciągnął z kieszeni małe niebieskie pudełeczko .
-Czy wyjdziesz za mnie ? - spytał drżącym głosem .
- Ja przepraszam ... - mruknęłaś i wyszłaś z restauracji .
Stanęłaś koło samochodu lekko się o niego opierając, nie wiedziałaś co masz robić .
Chwilę potem wolnym krokiem z pomieszczenia wyszedł Niall, podszedł do ciebie i spojrzał z łzami w oczach .
- Ja przepraszam, nie jestem jeszcze gotowa - mruknęłaś .
- Wsiadaj, zarezerwowałem nam mały drewniany domek w lesie , Myślałem, że moje plany potoczą się inaczej - powiedział smutny chłopak .
Po kilku minutach byliśmy na miejscu, domek znajdował się daleko w lesie .
Weszliśmy do środka, wszystko było już przygotowane kolacja, świece, szampan .
- Chcę wziąć kąpiel - mruknęłaś cicho i udałaś się w kierunku łazienki . W wannie były rozsypane płatki róż, napuściłaś do pełna wody i wzięłaś relaksującą kąpiel.
Wyszłaś z wanny, owinęłaś się cienkim szlafrokiem i usiadłaś w kuchni koło Nialla .
- I co teraz ? - spytałaś niepewnie .
- Nie wiem . Tak się wygłupiłem . Przepraszam - powiedział smutny .
Nagle ktoś zapukał do drzwi .
- Kto to może być ? jest 2 w nocy . - spytałaś zdziwiona .
- Nie mam pojęcia - powiedział Horan w drodze do wejścia .
Otworzyliśmy drzwi przed którymi stałaś jakaś blondynka .
- Jest tu Tamara ? - spytała .
- Nie ma - powiedział Niall
- Na pewno ? - dopytywała dziewczyna
- Tak - odpowiedział Niall i zamknął drzwi .
- Może się zgubiła . - powiedziałaś do Horana . Niall jednak w ogóle się tym nie przejął, poszedł do kuchni i nalał sobie szampana .
- Skończyły mi się fajki - powiedziałaś zła .
- Pojadę po nie - mruknął chłopak .
- Nie nie musisz .
- Ale chcę, lepiej będzie jak pojadę już, a po ciebie rano ktoś przyjedzie .
- Naprawdę tak wolisz ? - spytałaś .
- Tak ! - odpowiedział stanowczo Niall zakładając kurtkę, chwilę potem chłopak wyszedł z domku bez słowa .
Plątałaś się po domu bez celu- nie mogłaś zasnąć .
Za chwilę usłyszałaś pukanie, niepewnym krokiem podeszłaś do drzwi .
- Kto tam ? - spytałaś .
- Jest Tamara ? - mruknęła dziewczyna .
- Nie nie ma . Już się pytałaś . - powiedziałaś i lekko przestraszona odeszłaś w stronę kuchni .
Chciałaś zadzwonić do Nialla, ale twoja komórka była rozładowana w drugim pokoju znalazłaś telefon stacjonarny .
- Halo . Niall ? Ta dziewczyna znowu tu była . Proszę wracaj jak najszybciej i nie rozłączaj się - po tych słowach usłyszałaś jakieś pikanie w telefonie przez co nie miałaś już kontaktu z Niallem .
Poszłaś do kuchni . Znowu to samo - ktoś zaczął dobijać się do drzwi . Wzięłaś nóż do ręki i lekko rozsunęłaś firankę, a za oknem zobaczyłaś jakiegoś człowieka w białej masce, wyglądał strasznie, zaczął mocno stukać w szybę .
Cała sparaliżowana pobiegłaś ukryć się w sypialni. Chciałaś wejść pod łóżko, ale było zaciasno, zaczęłam słyszeć jakieś kroki wzięłaś do ręki lampe stojącą na półcę, gdy jednak wstałaś lampa spadła na ziemię i przecieła twoją rękę ... Kroki zaczęły być coraz głośniejsze, wychyliłaś lekko głowę i zobaczyłaś Horana .
- Dobrze, że jesteś tak się bałam . - powiedziałaś przez łzy przytulając się do chłopaka .
- Co się stało ? - spytał zdezorientowany blondyn .
- Ktoś tu jest ... - szlochałaś .
- Spokojnie, zaraz pójdziemy to sprawdzić - powiedział Horan chwytając cię za rękę .
Najpierw poszliśmy zobaczyć na podwórzy, jednak nikogo nie było w domu też nie, nawet w piwnicy .
- Jesteś pewna, że kogoś widziałaś ?
- Tak miał na głowię białą maskę ... - powiedziałaś i wskoczyłaś na jeden z kartonów w piwnicy, spojrzałaś przez okno w którym zobaczyłaś tego samego człowieka co przedtem .
- Niall on tu znowu jest !! - krzyknęłaś przerażona, a chłopak szybko wskoczył na pudło koło ciebie . - Patrzy się na nas .
- Chodź szybko, musimy zamknąć drzwi - powiedział ciągnąc mnie za rękę .
Kiedy byliśmy już przy wejściu ktoś zaczął pukać w drzwi .
- Jest tu Tamara ? - spytał tajemniczy głos .
- Nie - mruknął cicho Niall .
- Otwórzcie ! - krzyczała jakaś kobieta niszcząc drzwi siekierą, z nerwów zaczęłaś krzyczeć, nie wiedziałaś co macie robić, razem przysunęliście szybko szafę po drzwi, jednak nic to nie dało, kobieta była jak opętana, waliła toporem w drzwi z całej siły .
- Chodź uciekamy ! - krzyknął Niall biegnąc w stronę sypiali . Kiedy wbiegliśmy do sypialni, na oknie ktoś napisał czerwoną szminką ' Witamy i tak zginiecie ' .
Przerażona zaczęłaś płakać, gdy Niall szukał czegoś w kartonach .
- Mam . - powiedział trzymając broń w ręku .
Usiedliśmy oboje koło łóżka w sypialni z bronią .
- Nie bój się nie umrzemy, nie dzisiaj - powiedział Niall gładząc cię po włosach .
Nagle usłyszeliśmy muzykę dochodziła ona z pokoju, przerażona przycisnęłaś się mocno do Nialla . Już po chwili słychać było jakieś kroki zbliżające się ku nam .
Ktoś się wychylił, a Niall strzelił .
- Zabiłem go ! - krzyknął .
Podszedł bliżej leżącej na ziemi postaci, okazało się, że nie była to ta psychopatka, lecz najlepszy przyjaciel Horana Liam . Chłopak zaczął płakać, na początku nie wiedziałam o co chodzi, kiedy podeszłaś bliżej zobaczyłam na ziemi nieżywego Payne .
- Zabiłem go - szlochał .
- Już dobrze . - powiedziałaś przytulając do siebie Nialla, nagle znów zaczęła grać muzyka, Niall wstał z ziemi i razem powoli udaliśmy do pokoju, nikogo nie było, kiedy odsunęłam okno zobaczyłam napis 'zabójcy' był on napisany czerwoną szminką ...
- Wydaje mi się, że jest ich więcej - powiedział Niall - Ukryj się gdzieś, a ja pójdę do szopy, tam jest radio, spróbuje zorganizować pomoc .
- Ide z tobą .
- Nie - powiedział i wyszedł tylnymi drzwiami .
Chłopak jednak jakoś długo nie wracał, kiedy usłyszałam strzał dochodzący z podwórza wyszłam na zewnątrz, biegłam koło drzew, próbując znaleźć szopę o której mówił Horan . jednak ktoś zaplanował to lepiej niż ja, porozrzucał szkło, które wbiło się w moją jedną stopę, nie mogłaś iść ... Kiedy obejrzałam się zza siebie zobaczyłam postać, stała z toporem w białej masce, przestraszona jak najszybciej mogłam zaczęłam się czołgać, po kilku minutach dotarłam do szopy, próbowałam nawiązać kontakt przez radio lecz na marne, w głośnikach nikt się nie odzywał ...
To już koniec - pomyślałaś, kiedy nagle ktoś zaczął odzywać się z głośników .
- Halo, czy ktoś mnie słyszy ?
- Tak ! - krzyknęłaś do mikrofonu, nie widziałaś jednak tajemniczej postaci, która toporem przecięła całe urządzenie powodując jedno, wielkie spięcie .
Zaczęłaś krzyczeć, kulając wybiegłaś pomieszczenia . Nie wiedziałaś gdzie masz iść, za tobą człowiek w masce, przed tobą człowiek w masce z boku na huśtawce to samo ... Jak najszybciej potrafiłaś przeczołgałaś się do domu, miałaś nadzieję, że zastaniesz tam Nialla, jednak myliłaś się .
.Weszłaś do salonu i wtedy zobaczyłaś białą postać zmierzającą w kierunku korytarza, nie miałam wyjścia, weszłam do szafy i modliłam się by zabójca mnie nie znalazł .
Przez szpary od szafy przyglądałam się gdzie zmierza teraz tajemnicza osoba, podeszłaś w moją stronę, a moje serce zaczęło bić szybciej, łzy płynęły mi z oczu, jednak po chwili odszedł .
Powolnym krokiem wyszłaś z szafy i wtedy poczułaś mocne uderzenie w głowę ...
Kiedy się ocknęłaś ktoś ciągnął cię za jedną nogę, próbowałaś go jakoś zatrzymać wbijałaś paznokcie w podłogę jednak na marne, tajemnicza postać posadziła cię na krześle i przywiązała mocno sznurem, po czym znowu zemdlałam, kiedy się obudziłam na dworze było już jasno, jednak to nie koniec naszego cierpienia, koło mnie siedział Niall, oboje byliśmy mocno przywiązani do krzeseł a przed nami 3 tajemniczych ludzi w maskach .
- Dlaczego chcecie nas zabić ?! Co my wam zrobiliśmy ? - krzyknęłaś przez łzy .
- Byliście w domu . - jeden z nich odpowiedział .
Nie mogłaś uwierzyć, że to dzieje się naprawdę, że zaraz zginiesz .
- Kocham cię .. - szepnęłaś Horanowi na ucho .
- Ja ciebie też - powiedział chłopak dając ci buziaka .
Zabójcy ściągnęli maski - byli zwykłymi ludźmi . Jednak z nich wziął nóż i wykonał kilka dźgnięć w brzuch Horana .
- proszę nie zabijajcie mnie - mruknęłaś, jednak na marne już po chwili poczułaś ukucie w okolicy brzucha ...
Straszne to. Ale i tak mi się podobało. Napisałaś w ciekawy sposób. Czuję się jakbym oglądała horror ;3
OdpowiedzUsuńDaj następny!
OdpowiedzUsuńCzytałam już to gdzieś xD
OdpowiedzUsuńWstawiałam to już na fb na stronce, więc pewnie czytałaś :)
Usuń