sobota, 24 sierpnia 2013

Malik ;)

Jesteś z Zaynem już kilka dobrych lat, zawsze układało wam się dobrze, Malik był taki opiekuńczy, dzięki czemu czułaś się przy nim taka bezpieczna ...
Mówią, że wszystko co dobre kiedyś się kończy ? No i chyba mają rację . Od jakiegoś czasu przestało się między wami układać, Zayn wchodził sam wieczorami i wracał nad ranem, najczęściej pijany przez co kłótnie między wami były nieuniknione.
Siedziałaś na parapecie, a łzy spływały ci po poliku . Nie chciałaś by to co między wami było tak po prostu się rozpadło ...
Z dnia na dzień było co raz gorzej, każda wasza rozmowa kończyła się wielką kłótnią w skutek czego Zayn wychodził z domu i wracał rano .
Leżałaś sama w łóżku czekając na Malika, gdzieś w głębi serca miałaś nadzieje, że dziś będzie inaczej, że nie przyjdzie pijany i nie zrobi wielkiej afery ...
Usłyszałaś trzaśnięcie drzwi, a kilka minut później w progu sypialni stanął Mulat, tym razem trzeźwy .
- Pamiętasz jesteśmy zaproszeni na urodziny Danielle w domu Liama .
- Z tobą ? Nigdzie nie idę . - mruknęłaś
- Liam będzie zły . Możemy chociaż udawać, że między nami jest okey ?
- Ale nie jest . - wstałaś z łóżka i spojrzałaś mu prosto w oczy - Powiedz, dlaczego ? Dlaczego ty to robisz ? Co ja ci zrobiłam, że mnie tak traktujesz ? - zapadła cisza ...

- Dobrze pójdę z tobą ten ostatni raz, nie robię tego dla ciebie tylko dla Danielle i Liama, ale ty musisz obiecać, że nie tkniesz alkoholu ?
- Yhym - mruknął cicho .

Miałaś na sobie krótka czerwoną sukienkę, czarne szpilki, a twoje kręcone długie włosy opadały na gołe plecy ... Zrobiłaś lekki makijaż i byłaś gotowa do wyjścia .
Weszłaś do auta, w którym czekał już Zayn . Przez całą drogę do Liama gapił się na ciebie, lecz ty postanowiłaś to ignorować .
- [t.i] chcę żeby było jak dawniej - powiedział
- To zależy tylko od ciebie .
Na imprezie większość czasu plotkowałaś z Danielle i Eleanor ... Świetnie się bawiłaś do czasu, kiedy nie zobaczyłaś jak Zayn razem z Harrym są totalnie pijani ...
Łzy zaczęły napływać ci do oczu, bez słowa wybiegłaś z mieszkania . A ja uwierzyłam, że będzie jak dawniej - głupia byłam, myślałaś ...
Godzinę później dotarłaś do domu, wyciągnęłaś walizkę i spakowałaś wszystkie swoje ubrania . Na komodzie zostawiłaś kartkę z napisem " To koniec Zayn " .

Codziennie myślałaś o Zaynie, tak bardzo ci go brakowało, jego czułości, dotyku . Teraz sama mieszkałaś w wielkim domu, nie miałaś się nawet do kogo odezwać ...
Ostatnio źle się czujesz, ciągle kręci ci się w głowie i wymiotujesz . Postanowiłaś pójść do lekarza ...
Okazało się, że jesteś w ciąży, ta wiadomość strasznie cię dobiła, było to dziecko Zayna ... Poszłaś do niego, chciałaś mu powiedzieć, lecz jak zawsze zastałaś go w takim stanie ...

Postanowiłaś mu nie mówić i wychować dziecko sama, najlepiej jak będzie potrafiła ...

Został ci miesiąc do przyjścia twojej córki na świat . Zamyślona, samotnie spacerowałaś alejkami parku,  nie zauważyłaś nawet że Malik za tobą idzie ...
- Widzę, że ułożyłaś sobie życie - uśmiechną się do ciebie .
- Tak - odwzajemniłaś gest .

Dwa dni później leżałaś w szpitalu, za kilka godzin na świat miała przyjść twoja córeczka ...

Wystąpiły jakieś komplikacje, mogłaś przeżyć albo ty, albo twoja córka ...

*oczami Zayna*

Dostaałem telefon ze szpitala, nie miałem pojęcia o co chodzi .. Szybko wsiadłem do auta i pojechałem na wyznaczone miejsce ... jedna z pielęgniarek podała mi zieloną kopertę i powiedziała ' Strasznie mi przykro' . Chwyciłem list do ręki i zacząłem czytać ...

" Prosze, zaopiekuj się naszym dzieckiem najlepiej jak będziesz potrafił, dałam jej na imię Katy - wiem, że zawsze chciałeś by tak miała na imię twoja córeczka ...
Przepraszam, że wtedy w parku nie powiedziałam ci, że to twoje dziecko, ja po prostu bałam się ... Mam nadzieje, że dla naszej córeczki rzucisz ten okropny nauk i poświęcisz jej całe swoje życie ... Bedę czuwała na was tam z góry ...
                                                                                                                                                                                            Na zawsze kochająca cię [t.i] "

Katy dorastając coraz bardziej stawała się podobna do swojej matki, miała jej oczy, włosy, uśmiech ...
Stała się najważniejszą kobietą w moim życiu, pomogła przezwyciężyć mój nauk ...

1 komentarz: